Rękodzieło jest moją pasją, radością, a także sposobem wyrażania siebie i przepisem na życie... Będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie komentarz:)

czwartek, 4 lutego 2010

Remanent czas zacząć;)

W zeszłym roku miałam okazję wziąć udział w dwóch wymianach, ale do tej pory nic z tego Wam nie pokazałam, dlatego robię to teraz:) Dziś zatem pochwalę się barterem z Jolinką :)
Od Joli dostałam urocze serduszka i taką cudną Tildę, którą ubóstwiam:D
Pierwsze i drugie zdjęcie jest autorstwa Joli, reszta już moja.Do Joli poleciał notes na zapiski. Miało być coś scrapkowego, a że Jola lubi niebieskości...

poniedziałek, 1 lutego 2010

Słodkości na odczarowanie uroku

Wróciłam z moim Dzieciem ze szpitala. Wreszcie, nareszcie... To był kolejny raz w przeciągu dwóch miesięcy. Chorobom mówimy więc STOP! Żeby przerwać tę złą passę proszę Was o przesyłanie dobrych fluidów. W dużych ilościach, mam nadzieję, że wtedy pomogą:)

Przez to że zaniedbałam mojego bloga chciałabym jakoś Wam to wynagrodzić i już dziś zaprosić do kolejnego Candy. Tym razem scrapowego. Na razie powiem tylko, że nagrodą będzie notes na zapiski i notatnik na lodówkę na listę zakupów:) Jak wygląda nagroda zobaczycie wkrótce - teraz niech będzie to jeszcze niespodzianka. Żeby wziąć udział w zabawie wystarczy dodać komentarz pod tym postem i krótko napisać jakie ewentualne zmiany albo jakie tematy na moim blogu byłyby przez Was mile widziane byście chętniej i liczniej tu zaglądali:) Post na Waszych blogach o zabawie w Manualnie.pl mile widziany:) Możecie się wpisywać od dziś do 6.03.2010. Losowanie odbędzie się 7.03.2010.
Serdecznie zapraszam!:)

EDIT:
Niniejszym ogłaszam, że nareszcie udało mi się obfocić konkursową nagrodę za udział w scrapkowym Candy:) Mam nadzieję, że się Wam spodoba i zechcecie wziąć udział w zabawie;)Dla ciekawych - komplet został zrobiony z:
papierów ILS - seria Romanca,
papieru made by Eight (mój ulubiony:D) oraz wstążki gazetowej i zielonej również Jej projektu,
papieru Grafiche Tasotti - pismo,
ćwieków i amarantowego kwiatka od Latarni Morskiej,
kwiatków Prima,
pasmanterii,
wydruków komputerowych adresownika i kalendarza,
puncherowych listków i koronek,
pieczątek różnej maści odbijanych brązowym i czarnym tuszem od Latarni,
kółkiem wyciętym z grubego kartonu,
oraz czerwonej sprężyny Zuttera
i z pomocą konturówki Talensa w kolorze białym:)

Lula, Penelopa, Rudlis, Almirani i...

W związku z przeprowadzką u Luli do zgarnięcia ładny kaledarzA u Penelopy piękne króliczki czekają na nowy dom:)
U Rudlis scrapowe cudeńka do wygrania:A dla miłośniczek Tildowych u Almirani tildowa książeczka do wygrania. Łasy kąsek:)Dla scraperek są także apetyczne cukiereczki od CraftyCat

sobota, 2 stycznia 2010

Dwieście lat:)

Kochani,
Długo nie pisałam, z różnych powodów... Chciałabym podziękować Wam wszystkim za ciepłe słowa i wszystkie życzenia. Mam nadzieję, że naprawdę się pospełniają:D I cieszę się, że mimo wszystko o mnie pamiętacie:***
W tym Nowym Roku chciałabym Wam również życzyć wszystkiego co najlepsze, prawdziwej miłości, wszelkiego spełnienia, dużo, dużo zdrowia i życzliwych Wam osób wokół. Z całego serca.

Dziś jest dla mnie szczególny dzień i chciałabym się tym z Wami podzielić. Mój Dziadek obchodzi właśnie dziś, czyli 2.01.2010, swoje setne urodziny!!!:) Dziadku - choć wiem, że tego nie przeczytasz, jeszcze raz - zdrowia i dobrego humoru Ci życzę:* Fantastycznie, że to właśnie Tobie udało się obchodzić ten piękny Jubileusz:) Żyj nam kolejne sto lat!

środa, 2 grudnia 2009

niedziela, 29 listopada 2009

Los szalos

Tym razem szal na jedwabiu:) Czarna wełna z merynosów australijskich rozjaśniona głębokim turkusem po brzegach (patrz frędzle) i pojedynczymi pasemkami błękitnego nieprzędzonego jedwabiu.
Piękny zielono-turkusowy jedwabny materiał, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia, dał mi niezłą szkołę przetrwania. Przez to, że był naprawdę bardzo gęsto tkany, filcowanie wymagało jedynych 12 h samozaparcia:)) Jeszcze nigdy tak długo non stop nie filcowałam! Jednym słowem maraton. Po prostu wełna była bardzo rzadko rozłożona (zachciało mi się cieniutkich esów-floresów) i za nic nie chciała się mocniej wczepić w jedwab. Ciągle było sporo miejsc, gdzie wełna była osobno, a jedwab osobno. Ale ja równie uparta jestem, poskromiłam uparciucha;) Z 226cm pierwotnej długości po sfilcowaniu zostało niespełna 150cm, robi wrażenie, prawda?;)
Miłego oglądania!

środa, 25 listopada 2009

Szalowo mi

Szal, szaliczek, szalik... Poszalikowałam sobie;) Efekty poniżej. Napstrykałam fotek jak dzika, bo nie mogłam pozostać tylko przy jednym ujęciu - tu tylko wybrane. Szal jest bardzo cieniutki i miły w dotyku, bo filcowany na zwiewnym jak mgiełka jedwabnym szyfonie w oliwkowym kolorze i z użyciem delikatnej wełny space z australijskich merynosów. 1,40m do wiązania i noszenia w chłodne jesienne dni;) Mam nadzieję, że dzięki tym fotkom zaostrzę Wasz apetyt na filcowanie i parę osób w końcu podejmie swoje pierwsze próby w tej technice (Mysza, Jolinka, Jaśmin- zachęcam gorąco!) :) Na dniach postaram się Wam pokazać drugi egzemplarz - tym razem filcowany na jedwabiu...

piątek, 20 listopada 2009

Baranie rogi

Nareszcie udało mi się pozmniejszać fotki moich kolejnych tworów:) Wstyd przyznać, ale ta torba (a właściwie koszyk) powstała już w lecie (Co pani plecie? Toż listopad mamy...). Białe maziaje to wfilcowany naturalny jedwab:)Poza tym serdecznie dziękuję Jaspisowej, DariiArt i Malinie za przyznane wyróżnienia. Bardzo ciepło na serduchu mi się zrobiło:) Buziaki dla Was!

środa, 4 listopada 2009

Pani się nie pcha

Na zaprzyjaźnionym blogu Kreatywnie cuda do zdobycia! Ale może nie pędźcie tak od razu;)
Poza tym bardzo dziękuję za wyróżnienia, którymi obdarowały mnie już jakiś czas temu trzy zdolne kobitki, czyli Maraia, Trzpiot i Raj Lal. Miło mi niesamowicie i przepraszam najmocniej, że dopiero teraz Wam dziękuję, ale gorąco teraz u mnie:***