To coś co uwielbiam robić, w czym się zatracam i odnajduję niezwykłą radość:) Co robiąc zaginam dziwacznie swoją czasoprzestrzeń i nie czuję ani upływającego czasu, ani nie odczuwam bycia w danym miejscu. Jest tylko tu i teraz, i wełna, jedwabie i inne wariackie przydasie, nitki, niteczki, loki, bawełna... I pomysł, który niecierpliwie usiłuje się wykluć spod rąk. Oraz ta natarczywa myśl, by tylko ręce dały radę odtworzyć to, co widzę w głowie... By nadążały. Moje filcowanie. Dobrze, że cię odkryłam:)
Rękodzieło jest moją pasją, radością, a także sposobem wyrażania siebie i przepisem na życie... Będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie komentarz:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapelusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapelusz. Pokaż wszystkie posty
piątek, 14 września 2012
wtorek, 11 września 2012
Filcowane berety
Odsłona pierwsza - karminowe lato.
Na manekinie:
I w plenerze z Justyną...
Justynko - dziękuję Ci za pomoc i cierpliwość przy sesji:)
sobota, 17 marca 2012
Filcowy gothic?
Swego czasu powstał taki oto komplet: filcowana na jedwabiu kryza z falbaną i kapelusz. Wełna to merynosy australijskie (dostępne tutaj), reszta to czarna koronka, cekiny, koraliki i loki owcy norweskiej. Wyszło lekko gotycko - takie skojarzenia miałam zwłaszcza przy kryzie. Jak Wam się podoba?

Subskrybuj:
Posty (Atom)






















