Tym razem wymiana, o której Wam kiedyś wspominałam przy okazji swoich wynurzeń na temat mojej strasznej sklerozy w kwestii zapamiętywania ważnych dat. Oliwka sprawiła, że zadanie jest o niebo prostsze - wystarczy pamiętać by zajrzeć do... cudnego notesu:)) Przyjemnie było dostać takie cacko:) Zwłaszcza, że jestem wielką miłośniczką wszelkich prac Oliwki - sami zobaczcie dlaczego. Tylko przy zasiadaniu przed monitor należy jedną ręką dość mocno przytrzymywać brodę, drugą kurczowo trzymając się blatu i doskonale balansować ciałem by nie zlecieć z krzesła;) Zadanie trudne, przyjemność bezcenna, za wszystko inne... nie odpowiadam;)
W ramach rewanżu do Oliwki poleciał filcowy... chustecznik, w ulubionych kolorach Oliwki:D Wykończony lakierem Touch me To-Do, czyli w głębokim macie i stosownie aksamitny w dotyku...




























