Przepiśnik to praktyczny gadżet, przydatny każdemu, kto lubi by przepisy zawsze były pod ręką, zebrane w jednym miejscu. Może mieć różny format i styl, ale zawsze ułatwia życie wszystkim wiodącym prym w kuchennym królestwie. Dziś mój pomysł na taki notes. Zrobiony dla bardzo bliskiej mi osoby. Z okazji odpowiedniej okazji;)) Tadam:)
Rękodzieło jest moją pasją, radością, a także sposobem wyrażania siebie i przepisem na życie... Będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie komentarz:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notes. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 maja 2011
środa, 26 stycznia 2011
Ostatni podryw
To już ostatnia część zdjęć z notesomanii. Dziś przedstawię Wam także zapowiadany wcześniej kursik by każdy mógł sobie w domu przygotować własny notes. Zobaczycie jakie to proste:) A teraz ostatnie fotki notesików dla przedszkolaków:
Do zrobienia notesów użyłam: tektury introligatorskiej na okładkę, papieru Kartosa, kolorowej tektury falistej, akrylowych kropek, napisów z wytłaczarki, ozdobnej taśmy z miarką (ze sklepu Frantic Stamper), dratwy, stempla z Lemonade i dzwoneczków... z czekoladowych królików;)
Do wykonania bazy notesu potrzebujemy:
- tektury introligatorskiej (w rozmiarze umożliwiającym wycięcie 2 kawałków wielkości naszego notesu),
- papieru do obłożenia okładek,
- kleju introligatorskiego,
- kawałka sprężyny i bindownicy do zbindowania okładki,
- noża z ostrym ostrzem (np. do tapet), linijki, podkładki,
- kartki na środek notesu (powinny być o około 0,5cm mniejsze od okładek).
Przy pomocy noża - np. takiego jak do tapet - tniemy od linijki (na ochronnej podkładce) tekturę na kawałki wybranej przez nas wielkości. Na każdy notes potrzebne są 2 sztuki (jedna na przód i 1 na tył).
Następnie z wybranego przez nas papieru ozdobnego wycinamy 2 prostokąty większe o około 1-1,5 cm z każdej strony od naszej tekturki i 2 kawałki mniejsze od tekturki o około 0,5 cm z każdej strony. Większy kawałek papieru kładziemy na matę wzorem do spodu, a na nim na środku układamy pierwszą tekturkę. Zaginamy ozdobny papier zgodnie ze schematem poniżej, najpierw zaginając "rogi" (1), a potem boki (2). Rogi albo możemy odciąć nożykiem w odległości 1mm od linii przerywanej, albo zostawiamy. Ja tym razem zostawiłam.
Następnie dokładnie pokrywamy rogi klejem, zaginamy jak na rysunku (1) i przyciskamy do tekturki. To samo robimy potem z każdym bokiem (2). Po przyklejeniu powinno to wyglądać jak na zdjęciu poniżej:Następnie pokrywamy cały mniejszy kawałek (niezadrukowaną stronę) papieru i tekturkę klejem:
Dokładnie układamy papier na środku tekturki i przyciskamy, wygładzamy i usuwamy cały nadmiar kleju spod spodu. Tak samo przygotowujemy drugą tekturkę. Powinniśmy otrzymać 2 części okładki jak na zdjęciu poniżej:
Za pomocą bindownicy robimy dziurki w naszych okładkach.
Kartki, które zamierzamy wsadzić do środka notesu przycinamy do żądanej wielkości. Moje są mniejsze od okładek o 1 cm wzdłuż dłuższych boków i 0,5cm wzdłuż krótszego boku. Następnie za pomocą bindownicy robimy otwory na sprężynę.
Układamy na sobie okładki (zewnętrznymi stronami do środka), pod spód dajemy przygotowane kartki i zakładamy sprężynę:
Za pomocą bindownicy ściskamy sprężynę, przekładamy okładkę.Tak wygląda gotowy do ozdobienia notes, który następnie dekorujemy wybranymi przez nas dodatkami, według własnego pomysłu.
Miłego zdobienia! :)
czwartek, 20 stycznia 2011
Notesowego wyczynu ciąg dalszy:)
Dziś zapowiadana druga tura notesowego szaleństwa. W roli głównej notesy dla starszych chłopców. W użyciu, jak poprzednio: papier Kartosa jako tło, ulubiony Tasotti z napisami, tektura falista, napisy rodem z wytłaczarki, gazetowa wstążka Eight oraz auta z papieru Kartosa, ćwieki Rayhera, kawałek dratwy, ukochany tusz Distrees tea dye Tima Holtza i guziki z kokosa z Galerii Papieru. Wyszło tak:
To już środek:
A to tył:Niezły wysyp, ale to - moi drodzy - wciąż nie jest moje ostatnie słowo. Na następny raz mam do pokazania jeszcze dwa notesy dla maluchów. I będzie mały kursik:) Zaglądajcie!:)
środa, 19 stycznia 2011
Dawno temu...
I nieprawda - rzec by się chciało. Ale jednak prawda. Bywam tytanem pracy;)) W zeszłym roku zrobiłam dla koleżanek i kolegów mojego starszego syna (oraz dla niego i dla młodszej latorośli) całe stado pamiątkowych notesów. Na pomysł wpadłam przypadkiem. Wówczas wydawał się świetny i prosty (a nawet stosunkowo niedrogi;D), okazał się niezłą próbą charakteru, bo powalał ilością. Ale jednak nie poddałam się tak łatwo;) Zrobiłam bite 18 sztuk. I nawet nie padłam;) Nie chcę Was zabić ilością zdjęć, więc podzielę efekt moich działań na części. Dziś pierwsza - notesy dla dziewczynek. W użyciu: papier Kartosa jako tło, ulubiony Tasotti z napisami, tektura falista, napisy rodem z wytłaczarki, kawałki gazy, elfy z papieru skrapkowego To-Do, gazetowa wstążka Eight, kwiatki Primy i z szuflady, trochę koronki, konturówka Talensa, kolorowe tasiemki, ukochany tusz Distrees tea dye Tima Holtza i obowiązkowo ćwiek od Latarni Morskiej:) Kompozycyjnie notesy są bardzo podobne (właściwie możecie się pobawić w "wytęż wzrok;D), bo inaczej nie dałabym rady. Tak wyglądały z przodu:
To już środek:A tak tył:
I wszystkie dziewczęce razem:
Koniec części pierwszej. Zapewniam, że radosny ciąg dalszy nastąpi;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































