Z prac - mocno zaległych - pojawił się swego czasu kolejny album ślubny, na prośbę drogiej mi Joli, dla jej córy Ani. Wyzwanie było spore, bo okazja ważna, a i osoby dla mnie ważne:) Dlatego sięgnęłam znowu po niezawodne papiery Eight (kremowa baza pod zdjęcia oraz turkusowe zawijasy na okładkę do środka), papier Dayka i kawalek papieru ILS. Całość od początku do końca ręcznie robiona, łącznie z okładką. Kwiatek i ramka rodem ze scrap.com-u. Trochę zabawy farbami, tuszami, mgiełkami i brokatem, tudzież stempelkami, ociupina embossingu, przetarć i przybrudzeń, kalka, koronka, wstążka i oto jest. Bardzo się starałam zachować oszczędność w formie, ale i tak wyszło dość strojnie;) Na szczęście spodobało się, a i ja jestem zadowolona z efektu:)
Rękodzieło jest moją pasją, radością, a także sposobem wyrażania siebie i przepisem na życie... Będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie komentarz:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą album. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą album. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 marca 2012
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Album komunijny
W tym roku takowy właśnie popełniłam. Dla dziewczynki, więc róż, kwiatki, motylki są jak najbardziej na miejscu. No, przynajmniej są usprawiedliwione;) Baza z 2mm piwoszki, 10 kart, rozmiar 20cmx20cm, wszystko robione ręcznie. Pomysł zaczerpnięty od Agnieszki. Jakość zdjęć nie powala, wiem. Robiłam w ostatniej chwili, na jednej nodze, gdy poranne światło dawało ostro czadu... Ale mam nadzieję, że i tak charakter całości w jakimś stopniu oddałam. Zapraszam do oglądania;)
środa, 6 października 2010
"Ach, co to był za ślub"
Nadrabiam (miną;D) zaległości. Dziś ślubna księga gości. Moja pierwsza, możliwe że nie ostatnia;) Było pod górkę, bo nawet moją bindownicę diabeł nakrył ogonem i na pięć minut przed godziną "zero" z opresji wybawił mnie Ibisek, mimo mocno nieprzyzwoitej pory, za co jestem dozgonnie wdzięczna:) Papiery z I lowe scrap, ramka i kluczyk z szyldem ze Scrapińca podrasowane mgiełką Glimmer Mist, dzięki czemu delikatnie się mienią (szkoda, że na zdjęciu tego nie widać...). Bite 50 kart na wpisy gości, przekładki z kalki, do tego 5 kart z miejscem na zdjęcia i 3 z nadrukowanym tekstem. Z przodu po wewnętrznej stronie okładki kieszeń na... kartki z życzeniami na przykład;) Niezły grubasek się zrobił:))
czwartek, 19 sierpnia 2010
Podwójne uderzenie;)
W lipcu miałam zaszczyt zostać mamą chrzestną małej Madzi, cudownej córeczki mojego kuzyna i jego żony. Prezent miałam wymyślić sama, więc prócz tradycyjnych rzeczy chciałam dać mojej chrześnicy coś, co będzie jej w miły sposób przypominało o tym szczególnym dniu. Powstał więc album. A ponieważ Madzia ma braciszka bliźniaka, to i Bartoszek dostał od cioci pamiątkę. Powstały zatem dwa duże albumy, każdy ciut większy niż 30x30cm :) Było wyzwanie, ale i okazja do poskromienia dużego formatu. Jako bazy użyłam cudownych papierów od Latarni, a ponieważ same w sobie były bardzo dekoracyjne, więc ograniczyłam wszelkie dodatki do minimum. Okładka oklejana najpierw materiałem (niestety ciągle jeszcze szukam tego idealnego), dopiero później papierem, mocowanie na wstążki, podobnie jak w przypadku albumu komunijnego, który już wcześniej Wam pokazywałam. Pracochłonne, ale i efektowne. Warto było:)
czwartek, 15 lipca 2010
Grubsza rzecz...
...czyli mój pierwszy album komunijny:) Powstał dzięki ogromnej pomocy Eight, która zechciała mi zdradzić jak technicznie ugryźć temat i jak się za to w ogóle zabrać - Asiu bardzo Ci dziękuję:* Za pomoc przy szyciu kart i okiełznaniu materiału na okładce podziękowania należą się także Antence - buziak wielki kochana:) Ogólnie nie było łatwo, ponieważ album miał mieć pełny grzbiet (czyli nie mógł być bindowany), musiał pomieścić dość gruby folder formatu A4, z monetami w środku (ten granatowy z Papieżem), który można byłoby swobodnie wyciągać, a to z kolei wiązało się ze zrobieniem odpowiednio solidnej kieszeni na niego. I na koniec, ponieważ miał być prezentem dla chłopca, to dodatków miało być niewiele (co chyba było dla mnie najtrudniejsze, haha;) ). Muszę uczciwie przyznać, że nie obyło się bez kilku błędów, ale mam nadzieję, że jak na pierwszą taką pracę to i tak nie jest źle. Miłego oglądania:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)























































