Dawno nic nowego nie pokazywałam, zatem praca z dzisiaj - ciągle "ciepła" taca w stylu klasycznym, z cieniowaniem i wdzięcznym różanym motywem z papieru ryżowego. Jeszcze przyda się jej trochę lakieru i będzie gotowa:)
Rękodzieło jest moją pasją, radością, a także sposobem wyrażania siebie i przepisem na życie... Będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie komentarz:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taca. Pokaż wszystkie posty
środa, 21 czerwca 2017
środa, 28 maja 2014
Taca
Niniejszym oświadczam, że żyję i mam się całkiem dobrze. Dobrze, że są jeszcze tacy, którzy mają ochotę stawiać mnie do pionu z tym blogiem... Nie traćcie nadziei:) Na pocieszenie odkopałam zaległe fotki moich dekupażowych prac. Dawno decoupage'u tutaj nie było, więc dziś pokażę Wam tacę, zrobioną na 60-te urodziny dla znajomego znajomego;) Motywów dla panów nie ma zbyt wielu w materiałach do deku, więc wykombinowałam co następuje:
sobota, 18 grudnia 2010
Czy Pani ma już tacę?
Czy Pani tacę ma? Ja Pani wytłumaczę jak wyglądać taca ma...;))
Znalezione, odkurzone, na bloga wrzucone:D Miłego oglądania i własnych tac wykonywania!
piątek, 1 maja 2009
Majówka
Przed nami długi - choć krótki w tym roku - weekend. Będą majówki, będą wędrówki...
A w związku z tym przydałaby się taca do podawania wałówki;)
Życzę Wam wszystkim miło spędzonego weekendu!
A poniżej piosenka z przymrużeniem oka, w sam raz na majówkowe czasu spędzanie:)
Majówka - Kabaret OT.TO
"Gdy jestem w plenerze, tak znienacka mnie bierze
Bo gdy świeże powietrze w mój organizm się wedrze,
Wtedy fajne są amory wśród fauny i flory,
Trochę ekologii wszystkim dobrze zrobi.
To, co masz w lodówce, spakuj do koszyka,
Szybko na majówkę z murów miasta zmykaj,
Bo tam polne kwiatki, trawa całkiem nowa,
Którą sobie żuje żywa eko-krowa.
No i ta krowa to jest takie dziwne urządzenie,
Bo je zieloną trawę, a daje białe mleko.
Bardzo dobrze mają ci, co mieszkają na wsi,
No bo są na łonie, nie zdejmując kapci.
Człowiek z miasta musi często płacić słono,
Żeby móc się dostać na natury łono.
To, co masz w lodówce...
No i ta krowa to takie romantyczne
stworzenie, uśmiecha się do nas,
O idzie tutaj do nas, o biegnie, o rany to byk.
Można do wieczora żyć bez telewizora,
Na tet a tet z przyrodą bez ekranu pora,
Na kocu kraciastym leżeć, patrzeć w niebo,
Waniliowe chmurki płyną ledwo, ledwo.
To, co masz w lodówce...
To, co masz w lodówce,
daj skosztować mrówce,
Bo to na majówce są ich całe hufce,
Na takim pikniku wrażeń jest bez liku
Spokój, nastrój błogi, o! idzie Miś Yogi - cześć.
To, co masz w lodówce...
Krowa, koszyk, mrówka, niech żyje majówka! "
A w związku z tym przydałaby się taca do podawania wałówki;)
Życzę Wam wszystkim miło spędzonego weekendu!A poniżej piosenka z przymrużeniem oka, w sam raz na majówkowe czasu spędzanie:)
Majówka - Kabaret OT.TO
"Gdy jestem w plenerze, tak znienacka mnie bierze
Bo gdy świeże powietrze w mój organizm się wedrze,
Wtedy fajne są amory wśród fauny i flory,
Trochę ekologii wszystkim dobrze zrobi.
To, co masz w lodówce, spakuj do koszyka,
Szybko na majówkę z murów miasta zmykaj,
Bo tam polne kwiatki, trawa całkiem nowa,
Którą sobie żuje żywa eko-krowa.
No i ta krowa to jest takie dziwne urządzenie,
Bo je zieloną trawę, a daje białe mleko.
Bardzo dobrze mają ci, co mieszkają na wsi,
No bo są na łonie, nie zdejmując kapci.
Człowiek z miasta musi często płacić słono,
Żeby móc się dostać na natury łono.
To, co masz w lodówce...
No i ta krowa to takie romantyczne
stworzenie, uśmiecha się do nas,
O idzie tutaj do nas, o biegnie, o rany to byk.
Można do wieczora żyć bez telewizora,
Na tet a tet z przyrodą bez ekranu pora,
Na kocu kraciastym leżeć, patrzeć w niebo,
Waniliowe chmurki płyną ledwo, ledwo.
To, co masz w lodówce...
To, co masz w lodówce,
daj skosztować mrówce,
Bo to na majówce są ich całe hufce,
Na takim pikniku wrażeń jest bez liku
Spokój, nastrój błogi, o! idzie Miś Yogi - cześć.
To, co masz w lodówce...
Krowa, koszyk, mrówka, niech żyje majówka! "
piątek, 27 marca 2009
Herbarium
Dziś dostałam cudownego maila od Ewy:) Był tak podnoszący na duchu i pełen ciepła, że poczułam przypływ dobrej energii i w końcu mam ochotę działać i zakończyć uprawianie zakrojonego na szeroką skalę czarnowidztwa:) Mimo że szaro-buro i ponuro za oknem. Ewuniu bardzo Ci dziękuję!:*** I niesamowicie się cieszę, że się poznałyśmy:)
Zasypywałam Was ostatnio filcem, więc dla odmiany teraz pomęczę Was ziółkami:) Dorwałam się kiedyś do cudnego motywu z ziołem rozmaitym i kleiłam, kleiłam, kleiłam... Wyszedł spory komplet, niczym z zielnika babuni, ale zdjęć (w dodatku nie najwyższych lotów, bo robionych w pośpiechu, tak jak przy prymulkach) doczekała się tylko część z nich.
Oto chustecznik:Zasypywałam Was ostatnio filcem, więc dla odmiany teraz pomęczę Was ziółkami:) Dorwałam się kiedyś do cudnego motywu z ziołem rozmaitym i kleiłam, kleiłam, kleiłam... Wyszedł spory komplet, niczym z zielnika babuni, ale zdjęć (w dodatku nie najwyższych lotów, bo robionych w pośpiechu, tak jak przy prymulkach) doczekała się tylko część z nich.
środa, 18 marca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















